Ko Aham – Kim Jestem?

Jeśli nie zbanalizujemy tego zapytania, jeśli nie zadowolimy się powierzchowną odpowiedzią, wówczas mamy szansę usłyszeć dźwięk własnego głosu pytającego: Kim Jestem?

Ile razy w tym życiu powiedziałaś/ powiedziałeś coś wyłącznie do siebie, słuchając uważnie sposobu i treści własnej wypowiedzi? Często bowiem mówimy, ale już nie słuchamy (tak, że niekiedy inni pytają nas: Czy słyszysz co ty wygadujesz? A my traktujemy takie stwierdzenie niemal jako obrazę).

Pytanie Kim Jestem? jest odpowiedzią na nieznaną tęsknotę za czymś nieokreślonym, jest odpowiedzią na poczucie jakiegoś istotnego braku lub niekompletności naszej postaci, przebijającym się od czasu do czasu pośród strumienia codzienności.

Jeśli jeszcze możesz o to nie zapytać, to rób wszystko to, co dotychczas, i nie pytaj; nie pytaj, ponieważ nie jesteś jeszcze gotowa/ gotowy. Podaruj sobie owo wnikanie, bowiem marnujesz swój czas oraz nie szanujesz czasu Nauczyciela.

Ko Aham jest dla tych, którzy już nie mogą inaczej, a brak sytości w sercu jest tak dotkliwy, że niemal boli.

Ko Aham jest relacją ze sobą, bo to my mamy się czegoś o sobie dowiedzieć.

Ale jest też  relacją ze sobą w oczach innych istot.

Może to być osoba, która jest nam bliska poprzez pragnienie, pożądanie albo miłość, a wtedy staramy się być blisko własnego pragnienia, pożądania albo miłości. Może to być osoba, do której czujemy niechęć, awersję albo nienawiść i wtedy też jesteśmy bardzo, bardzo blisko: własnej niechęci, awersji i nienawiści.

W taki sam sposób potraktujemy zwierzęta, rośliny albo inne, o wiele bardziej egzotyczne istnienia, odnajdując w naszych reakcjach …siebie.

Ko Aham jest pytaniem do Siebie umiejscowionego we wszystkim, co nazywasz nie-Ja. Aby to, co nazywasz nie-Ja, pomogło ci usunąć wszelkie niewłaściwe identyfikacje. Bowiem nie bardzo wiemy, jak określić siebie; i tutaj wszelkie wysiłki filozofów są bezskuteczne. Znacznie łatwiej opisać to, czym nie-Jesteśmy.

Aż chciałoby się powiedzieć, idąc utartym schematem, że jest to praca trudna, niebezpieczna i pełna wyrzeczeń – bo bajki tak opisują proces samodoskonalenia swoich bohaterów. Dla wielu taka była.

Jednak równie dobrze możemy zdecydować się na inną konwencję, w której odkrywanie Mnie w Tobie jest porywające, wesołe i nieustannie zaskakujące. W końcu, jak mawiał mój Nauczyciel: „Jogin który się nie śmieje, to smutny Jogin”.

Miłość pomiędzy dwojgiem pytających siebie Ko Aham: stan w którym, przebijając kolejne niemożliwości własnego umysłu, wyrazimy w najlepszy możliwy sposób zdumiewającą prostotę istnienia. Wtedy właśnie pojawia się spontanicznie i absolutnie dosłownie – sytość w sercu.

Istnieje w tym względzie nieskończenie wiele praktyk pomocniczych, którymi po prostu wyrażamy siebie, wyrażamy Ko Aham.

Jacek Leśniewski
ΓΝΩΘΙ ΣΕΑΥΤΟΝ
2018

Fotografia: Góry Bystrzyckie (archiwum prywatne).