„Świat mi znikał”

„W dzieciństwie miałem takie zmienne stany, że doświadczałem i jakiejś takiej normalnej żywotności, ruchliwości ekstrawertycznej, i, powiedzmy, wciągało mnie w głąb; wchodziłem w takie stany, że mi na przykład świat znikał. I tak na przemian. [Doświadczałem tego] już jako dziecko, jako chłopiec.

Jak wyszedłem ze stanu, [w którym nie miałem percepcji świata zewnętrznego poprzez zmysły grube] i musiałem włączyć się w ciało, to wtedy [odczucie było takie], że mi ciało przeszkadzało i musiałem biec, jak gdybym chciał, żeby mi ono nie przeszkadzało; musiałem je wprawiać w ruch po tym stanie, kiedy się już w nie włączyłem.

No i tak na przemian mnie te stany prześladowały, tak, że gdy chciałem już później, po maturze, studiować, to właśnie chciałem studiować psychologię lub filozofię, ze względu na to, że łączyłem jakieś wielkie nadzieje, liczyłem na wielkie możliwości tych dziedzin [w objaśnianiu] przekształcania się świadomości człowieka.

Chodzi [mi o to], że my nie mamy stale jednakowego stanu, że [raczej] mamy możliwość przeskakiwania z jednego stanu [świadomościowego] na drugi. Co znaczy „przeskakiwania”? To znaczy, że ośrodek naszego doświadczenia, czyli powiedzmy sobie „poczucie ja”, jest u nas aktywne, może się przesuwać, przesuwa się. [A kiedy ono się przesuwa] zmienia się też pole naszej świadomości, cała treść naszej świadomości.”

Fragment wykładu Leona Cyborana, odtworzony z nagrania magnetofonowego. redakcja Agnieszki Becler.
Fotografia: Leon Zawadzki.