Dlaczego joga integralna

To co cielesne, namacalne, konkretne albo użytkowe przemawia do nas o wiele bardziej, aniżeli to, co promienieje niewinną jasnością.

Liczymy zyski, szacujemy korzyści i chwalimy się tymi osiągnięciami, które są społecznie akceptowane i co ważniejsze, które są odpowiednio wynagradzane.

„Inwestowanie w siebie” stało się w naszej kulturze elementem uzupełniającym status majątkowy. Albo marzeniem, dzięki któremu wzmiankowany status mógłby się poprawić. Owo inwestowanie obejmuje wiele różnych dziedzin, z jogą włącznie. A więc „inwestujemy w siebie”, powiększając zasoby pamięci i umiejętności.

Celowość naszego działania w sferze materialnej, intelektualnej a nawet duchowej sprawiła, że badanie własnego umysłu z czystej ciekawości leży na granicy jakiegoś egzotycznego lądu naszej wyobraźni.

Wykonując Asany Hatha Jogi coś widzimy, coś potrafimy fizycznie powtórzyć po wykonaniu odpowiedniej ilości ćwiczeń. Dzięki systematyczności praktyki nasze ciało zaczyna korzystnie reagować, zmieniając własną fizjologię oraz wygląd. I to się nam podoba, i nie ma w tym niczego złego. Jeśli jednak dalej nie dzieje się nic, nic głębiej, nic w sferze poznania nie związanego z żadną bezpośrednią korzyścią, wówczas – grzęźniemy. Grzęźniemy mentalnie, a wzrastający poziom witalnej energii jest wówczas używany do wszystkiego, poza autentycznym rozpoznaniem.

A jest co konsumować – w sferze zarówno materialnej, jak i psychicznej. I w dodatku jest to takie przyjemne.

Dźwięki, zapachy, dotyk, kolory zjawionych obrazów, subtelność smaku, a także chwilowa przenikliwość naszego umysłu – to wszystko objawia się jako uboczny skutek poruszonej synchronicznie energii. Bowiem dzięki praktyce Hatha Jogi wszelkie wrażenia zmysłów są wyraźniejsze, bardziej wyraziste i dojmujące aż do takiego stopnia, iż naprawdę zaczynamy sądzić, że jest to jakaś duchowa kraina naszego osobistego spełnienia.

Owszem, kiedy ktoś w swojej praktyce dociera do tego miejsca, jest dokładnie w tam gdzie powinien się znaleźć. Ale nie na zawsze. Jeśli zatrzymamy energię w tym punkcie, to strumień energii, wzbudzony ćwiczeniami Hatha Jogi, straci walor świeżości. Dalej pojawią się w ciele i umyśle wszelkie skutki narastającej, lecz zatrzymanej energii i nie będzie tam nic, czym moglibyśmy się pochwalić. Coś, jak przesadna dbałość o ciało, aż do ataków paniki z powodu możliwej utraty (ciała albo jego doskonałości). Albo coś jak opinie i sądy, coraz bardziej moralnie nieprzejednane albo społecznie radykalne.

A fakt jest ważniejszy aniżeli jego treść. Treścią zmysłów są nasze przeżycia, nasze doświadczenia; i tych mamy aż nadto. Hatha Joga wysubtelnia wrażenia zmysłów do granic percepcji, ale wciąż nie daje rozpoznania, jak w ogóle możliwe jest doświadczanie.

Jeśli więc chcemy utrzymać przepływ strumienia świeżej energii, wyzwolonego mocą wykonywanych Asan, wówczas musimy go skierować na badanie tego zwornika zmysłów, który nazywamy Umysłem. I błagam, nie chodzi tu wcale o ilość ukończonych fakultetów ani o intelektualną błyskotliwość zawodowo-towarzyską.

Joga Integralna jest praktyką łączącą obudzoną energię Asan ze sposobem, w jaki Umysł potrafi ją przetworzyć. A ten może dokonać tego na dwa sposoby.

Po drugie może stać się kreatorem dowolnych zjawisk, gdyż w tym stanie jego przenikliwość, kreatywność i skuteczność rośnie w sposób wykładniczy.

Po pierwsze może wygasić wszelkie zjawisko tak, aby ukazać Jaśnienie Jaźni Samej. To tak jakby „ziarno duszy nagie pozostało”, jak napisał o tym w wierszu Widzenie Adam Mickiewicz.

To w tym miejscu mieszka wolność, w miejscu mojego wyboru.

Jacek Leśniewski
ΓΝΩΘΙ ΣΕΑΥΤΟΝ
2019

Fotografia: archiwum prywatne.