Asana

Asana (asana) jest trzecim stopniem pomocniczym w praktyce jogi (abhyasa) i jakkolwiek jest ona dla niej niezbędna, to jednak jest tylko etapem przejściowym, na którym nie wolno się zatrzymać.

Asana doskonała to taka, kiedy zaniknie wszelki opór ze strony ciała (deha), ze strony psyche (manas)* oraz w kontakcie z dostępnym nam umysłem (buddhi).

Asana nie unieruchamia strumienia energii fizycznej ani prany (prana), lecz kieruje ją w określone miejsca ciała (deha), psyche (manas)* oraz umysłu (buddhi), aby tam przez jakiś czas popłynęła ona w układzie zamkniętym. Musimy zapamiętać, że określenie „układ zamknięty” nie oznacza zamknięcia przepływu prany (prana) pomiędzy nami a resztą wszechświata, lecz sformatowanie tego przepływu, i to w pewien określony sposób. Ten sposób powoduje skutki dla ciała (deha) oraz psyche (manas) * i jest czymś w rodzaju wypowiedzianego słowa (jeśli wolisz porównania językowe) albo zapisanego równania (jeśli uwielbiasz matematykę). To jeśli chodzi o pojedynczą asanę. Cała sekwencja fizycznie wykonanych asan będzie więc zdaniem, opowieścią, albo, zgodnie z drugim porównaniem – wykonaną operacją matematyczną zakończoną wynikiem.

Ważne staje się więc to, o czym chcemy opowiedzieć albo co chcemy policzyć. To dotyczy nas i tylko nas, dlatego wykonywanie uśrednionych zestawów ćwiczeń zapewne nie zaszkodzi, ale też może się okazać niezbyt pomocne. Na dodatek jeśli nikt nam nie wytłumaczy co oznacza napisane asanami zdanie, wówczas efekty owej wypowiedzi z całą pewnością się pojawią, ale my ani ich nie rozpoznamy, ani nie zrozumiemy. Żeby to rozpoznać i zrozumieć trzeba wiedzieć o softwarze dostępnego nam umysłu (buddhi) obsługującym hardware posiadanego ciała (deha) w stanie asana (asana).

Samą asanę (asana) można wykonać na różnym poziomie i nie mam tu na myśli ich estetycznej doskonałości.

Ta, która dotyczy ciała jest asaną najprostszą. Albo tą, która zajmuje najniższe miejsce w hierarchii królestwa Asan. Dotyczy ona bowiem tego, co stałe, inercyjne, a więc istniejące z powodu guny (guna) tamas (tamas). Rozliczne szkoły przekazują co prawda wiedzę oraz technikę wykonywania doprawdy oszałamiającej liczby asan, dodając ich najrozmaitsze warianty oraz wydając certyfikaty, jednak kolejne stopnie wtajemniczenia oznaczają w tych szkołach tylko dalsze rozszerzanie tamasowej podstawy: poprzez powiększającą się liczbę poznanych asan oraz poprzez skierowanie uwagi w rosnącą precyzję ich wykonywania. Nie ma w tym nic złego dopóki, dopóty nie zastygniemy w tak wytworzonym dynamicznym bezruchu, wywołanym niekończącym się chodzeniem w kółko (samsara).

Asana w gunie (guna) rajas (rajas) nie jest ani chodzeniem w skupieniu, ani uprawianiem tzw. dynamicznej medytacji (takie określenie zawiera w sobie dwa słowa i trzy nonsensy). Asanę w gunie (guna) radżas (rajas) łatwiej wykonać, kiedy ustabilizujemy i unieruchomimy ciało (deha) tak, aby zauważyć zmiany w jego obrębie. Wykonując asanę w gunie (guna) radżas (rajas) stajemy się wówczas bardzo uważni i rejestrujemy najmniejszy, najdrobniejszy ruch energii (prana) tak w ciele fizycznym (deha), jak i w jego strukturach psychicznych (karmendriya i jnanedriya) oraz subtelnych (tanmatra).

Te pierwsze dają takie doświadczenia, jak mrowienie wokół kręgosłupa, utrata czucia z powodu ewentualnego niedokrwienia kończyn, gorąco albo schłodzenie pewnych partii ciała, deformujące napięcie ramion, żuchwy albo czegokolwiek, a nawet zasypianie. Te drugie dają doświadczanie zmiany stanu psyche (manas) * w związku z wykonaną asaną bądź ich sekwencją. Może to być: euforia, pobudzenie, smutek, błogość, równowaga, wyciszenie, zrozumienie intencji, jasność wnioskowania, narastająca czystość, wysublimowanie, pojmowanie cykli sekwencyjnych zdarzeń, rozbłyski kolorów światła, erupcje ciemności itd. Te trzecie dają kontakt ze wzorcowymi przedstawieniami idei (tanmatra), nieodkształconymi obecnością ego (asmita).

Zjawiska te mogą wydać się coraz bardziej niezwykłe, ale są dość pospolite, gdyż poza tymi, którzy praktykują (abhyasa), zdarzają się postaciom wrażliwym, artystom oraz dzieciom. Tak więc może się tutaj pojawić błyskotliwość jasnych punkcików, nieznane odcienie kolorów, niespotykane zapachy, szczęśliwość z powodu nieposiadanego piękna, bezprzyczynowa sytość w sercu, słodycz na podniebieniu, „woda sodowa” u nasady nosa, pulsowanie ośrodków energetycznych, a nawet kichanie, kiedy na gałki oczne padnie pierwszy promień Słońca. Nie wiemy, co to będą za zmiany i nie ma pełnego katalogu owych zmian, a każdy może to spostrzegać nieco inaczej. Nawet słowo „zmiana” może u każdego oznaczać co innego i dlatego od tego poziomu standaryzacja asan (asana) nie ma żadnego sensu.

Jak łatwo spostrzec, asana w gunie radżas (rajas) jest o wiele subtelniejsza od asan w gunie tamas. Fizycznie wykonana asana w gunie radżas (rajas), aby zrealizować swój cel, musi wywołać rezonans w ciele, psyche albo umyśle. Ów rezonans jest postrzeganym ruchem prany (prana), aż do jego zaniknięcia, z powodu wyrównania się różnicy potencjałów energetycznych w ciele (deha), psyche (manas) * albo umyśle (buddhi). I to właśnie jest zrealizowana asana w gunie (guna) radżas (rajas).

Jednakowoż wyżej od niej egzystują przyczyny wzmiankowanych stanów psyche (manas) *, ale te przynależą asanie (asana) w sattwie (sattva). Postawa (asana) w sattwie (sattva) jest dokonywana wyłącznie w związku z umysłem i choć może jej towarzyszyć asana (asana) ciała, to jednak nie jest ona bezwzględnie konieczna. Podobnie ma się rzecz z asaną (asana) w gunie radżas (rajas), kiedy samoobserwacja zmiany ruchu prany (prana) nie jest konieczna dla realizacji postawy umysłu (sattva asana). Ta ugruntowana w praktyce (abhyasa) postawa (asana) umysłu wypełnia ostateczny cel trzeciego stopnia pomocniczego jogi i stanowi ona podstawę dla jej czwartego stopnia, czyli pranajamy (pranayama). I nie można, bez krytycznych skutków dla praktykującego (albo ćwiczącego), wejść w pranajamę, jeśli nie dokonaliśmy realizacji na poziomie postawy (asana) w satwie (sattva).

Gdyby tak jednak miało być, podówczas zawartość psyche (manas) * zdominuje i unieważni cały uprzednio dokonany wysiłek. Podporządkuje sobie ona naszą osobę, a my będziemy realizować jej fatalistyczny program; wyłącznie i bez cienia jakiegokolwiek realnego wyboru. A to jest coś, co jest biegunowo odległe od celu Jogi, a co wyraził tytuł podstawowej pracy o jodze Mircei Eliadego:

Joga
Nieśmiertelność i Wolność.

Powodzenia.

* Psyche – jako funkcja umysłu została przypisana do tej postaci umysłu, jaką zdefiniowano w sanskrycie jako manas (manas). Manas zawiera myśli, sposoby rozumowania (anumana) a także emocje osobowe, funkcjonujące na zasadzie dwójni przeciwieństw. Być może należy manas (manas) przetłumaczyć jako Psycho-Umysł, albo jako Mental, o ile termin ten będzie opisywał wyżej wymienioną zawartość.

Jacek Leśniewski
ΓΝΩΘΙ ΣΕΑΥΤΟΝ
Nieformalny Komentarz do Jogasutr przypisywanych Patańdżalemu
2019